Pytanie „co mam przygotować?” pada w niemal każdej rozmowie. Krótka odpowiedź brzmi: nic obowiązkowo. Dłuższa — poniżej, bo każdy dokument, który znajdzie się pod ręką, trochę skraca wizytę.
Co się przyda, jeśli jest
- dokument potwierdzający datę oddania budynku do użytkowania albo decyzja o pozwoleniu na budowę,
- rzut budynku lub projekt, choćby kserokopia sprzed lat,
- informacja o powierzchni użytkowej i powierzchni zabudowy,
- wiedza o tym, z czego zbudowane są ściany, dach i stropy oraz czy budynek był docieplany,
- rodzaj ogrzewania i sposób przygotowania ciepłej wody — marka i moc kotła, jeśli są znane,
- rok wymiany okien, jeśli były wymieniane.
Czego nie trzeba robić
Nie trzeba mierzyć powierzchni, rysować rzutów ani szukać dokumentacji po całym domu. Jeżeli papierów nie ma albo nie zgadzają się z rzeczywistością — a to się zdarza często, zwłaszcza w starszych budynkach — wykonam niezbędne pomiary na miejscu. Do tego mam sprzęt i po to przyjeżdżam.
Jedna rzecz naprawdę pomocna
Zdjęcie budynku z widocznym numerem porządkowym. Jest potrzebne do dokumentacji, a najłatwiej zrobić je telefonem przy okazji. Można je przysłać razem z pierwszą wiadomością.